Kategorie: Wszystkie | AJAX | Android | Bieganie | Dowcipy | Filmy | Książki | Kuchnia | Life | Muzyka | Nauka | Poezja | Zdjęcia | komputer | pocket pc | web
RSS
sobota, 22 września 2007
"(0266) Catedral de Burgos" by *Joanot*
wtorek, 18 września 2007
brednie na religii

do napisania tej notki skłoniło mnie to co się pojawiło na jednym z blogów, które czytam mianowicie na blogu "Kolejne kawałki puzzli ..." (polecam go, bo Ania piszę ciekawie, z sensem). mam na myśli wpis Anty-religijnie?.

rzeczy dotyczy lekcji religi, a konkretniej bredni jakie wygaduje siostra czy katechetka. cofając się w czasie, a nawet nie koniecznie się cofając, bo dzisiejsze czasy to dają mocno do myślenia (mam na myśli perypetie związane z radiem i uczelnią jednego klechy, któremu się coś mocno pomieszało w mózgu).
podobna "wodo sodowa" odbiją nie tylko jemu, ale i wielu innych wymyśla sobie swoja własną religię i swojego własnego Boga. w zależności od tego co potrzebują to sobie wybierają. synkretyzm to fajna rzecz, ale chrześcijaństwo nie jest synkretyzmem i nie ma w nim miejsca na filozofowanie i własne autorskie bzdurne pomysły i obrażanie ludzi.

co można z takim fantem zrobić? zanieść Pismo Święte takiej siostrze, aby sobie jeszcze raz przeczytała (zapewnie nie po raz pierwszy w życiu), przemyślała sobie i przestała bluźnić. no i co najważniejsze zabrać dziecko od takiej osoby, albo cierpliwie prostować i tłumaczyć głupoty jakie siostra powtarza.

całą kwestię można podsumować jednym: gdyby głupota miała skrzydła to wielu, wielu ludzi latałoby jak gołębice.

22:30, amad3us , Life
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 września 2007
"Miłość to bomba"

na "wysokich obcasach" pojawił się artykuł "Miłość to bomba".

tekst zaskakujący i mocno kontrowersyjny. streetworkerzy zaskakują.

ale ja nie o tym. jak czytałem ten tekst to pomyślałem sobie czy ja bym tak umiał iść do ludzi, czy ja umiałbym pomóc kobietom, które się pogubiły w życiu? chyba nie umiałbym. nie mam tyle sił.
czemu tak? może dlatego, że zbyt wielu ludzi, którym dawałem coś bezinteresownie wrzucili to w błoto i podeptali.

może to zaskakujące, ale dla "kobiet stojących na ulicy" mam często więcej szacunku niż do tych, które przyszło mi poznać. no ale jak to? taka kobieta przecież grzeszy na codzień i już dawno została napiętnowana? no właśnie. w tym cały problem, że chętnie wytykamy ludziom ich błędy, wyśmiewamy się z nich, obgadujemy permanetnie.

mimo, że teraz nie stać mnie na to, aby ludziom pomagać to wierzę w to, że zawsze może się to zmienić. po cichu wierzę, że rozczarowanie minie i nadejdą lepsze dni. po prostu trzeba przeczekać parę rzeczy, zacisnąć zęby i ... iść dalej do przodu.

22:34, amad3us , Life
Link Dodaj komentarz »