Kategorie: Wszystkie | AJAX | Android | Bieganie | Dowcipy | Filmy | Książki | Kuchnia | Life | Muzyka | Nauka | Poezja | Zdjęcia | komputer | pocket pc | web
RSS
niedziela, 29 lipca 2007
szybka i prosta napoleonka

jeden z przepisów, które sie przydają w momencie jak nie chce się robić niczego rewelacyjnego i specjalnie nad tym myśleć.

do garnka wlewamy 1 litr mleka (osobiście wolę świeże mleko), dodajemy kostkę masła (25 dag) (może być też margaryna - choć ja preferuję masło z racji na jego dobry smak) i do tego jeszcze wsypujemy szklankę cukru. stawiamy na gaz na mały ogień - czasem warto zamieszać.

do drugiego garnka (mniejszego) wsypujemy szklankę mąki, dodajemy 1 budyń śmietankowy, 1 cukier waniliowy, 4 żółtka i szklankę mleka. wszystko miksujemy robotem na wysokich obrotach, aby uzyskać jednolitą masę.

nim mleko w dużym garnku zacznie się gotować na płaską prostokątną blachę układamy krakersy (ja używam typowo krakersów Lajkonika). ja zwyczajowo nim ułożę krakersy to blachę nacieram tłuszczem i posypuje wiórkami kokosowymi i dopiero na to układam krakersy.

jak mleko z masłem i cukrem zacznie się gotować (uważamy, aby nie wykipiało ;) ) to wlewamy zmiksowaną masę z drugiego garnka i cały czas intensywnie mieszamy. całość warto pogotować około 1 minuty - cały czas nie zapominamy o intensywnym mieszaniu, bo całość jest gęsta i łatwo to przypalić.

po minucie zawartość garnka wylewamy na krakersy delikatnie i rozprowadzamy, aby utworzyła się równa powierzchnia.

na wierzchu układamy warstwę krakersów. ile krakersów będzie potrzebne zależy od rozmiary blachy. ja typowo mieszczę się w dwóch paczkach.

całość po przestygnięciu wkładamy do lodówki. następnie kroimy i przed podaniem posypujemy cukrem pudrem z cukrem waniliowym.

Bon Appétit!!!

sobota, 28 lipca 2007
Najniebezpieczniejsze zajęcia naukowców

Czy nauka może być niebezpieczna? Jeśli tak to jakie zajęcia są najbardziej ryzykowne? Z odpowiedzią na te pytania śpieszy Wired Magazine w artykule "The Best Dangerous Science Jobs: Hurricane Hunter, Volcanologist".

Najniebezpieczniejsze zajęcia naukowców to:

  1. Kosmonauta (ang. Astronaut)
  2. Badacz pracujący w laboratoriach z najniebezpieczniejszymi wirusami i zarazkami (np. wirus Ebola) (ang. Biosafety Level 4 lab researcher)
  3. Łowca huraganów (ang. Hurricane hunter)
  4. Obsługa techniczna mobilnych laboratoriów organizacji "Doktorzy Bez Granic" (ang. Doctors Without Borders mobile lab tech)
  5. Inżynier silników odrzutowych (ang. Propulsion engineer)
  6. Student (ang. Grad student)
  7. Wulkanolog (ang. Volcanologist)
  8. Biolog (ang. Biologist)

Lista może wydawać się zabawna w niektórych przypadkach, ale niestety taka jest rzeczywistość. Jak widać czasami trzeba specjalnie szukać niebezpieczeństwa, a czasami pojawia się ono zupełnie bez uzasadnienia.

Kolejny wniosek jaki się z tej listy nasuwa to, jeśli komuś znudziło się życie to wiadomo co wybrać i że niekoniecznie muszą być to skoki spadochronowe typu HALO czy bungee. No i co najważniejsze może być to z pożytkiem dla ludzi :)

środa, 18 lipca 2007
"Murlough Bay & the Mull of Kintyre" by jaffs
dekalog, czyli "kradnij, gdy musisz"

licealiści z Pisza, Radomia i Wyszkowa utworzyli swój własny "dekalog".
myślę, że warto go przytoczyć. oto on:

  1. Nie zabijaj innych.
  2. Nie zabijaj siebie.
  3. Czcij ojca swego i matkę swoją - jeśli na to zasłużyli.
  4. Rodzice, rozmawiajcie ze swoimi dziećmi.
  5. Kłam, to pozwala łatwiej żyć.
  6. Kradnij, gdy musisz; gdy masz okazję.
  7. Kochaj się, ale szanuj swoje ciało! Trzeba wiedzieć gdzie, kiedy i z kim.
  8. Nie zazdrość szpanerom - nie warto.
  9. Szanuj siebie i innych.

pod częścią nie sposób się nie podpisać - widać, ze wiele się nie zmienia. pod częścią bym się nie podpisał, bo ... trochę inaczej to widzę - żyjemy w demokracji to mogę, nie?

ciekawe w nim jest to, że bardzo często pojawia się słowo "szacunek" w różnych odmiana i między wierszami - wyraźny głód tego słowa i płynących z niego konsekwencji.
16 lat i można coś takiego wymyślić. ciekawe gdzie to ginie z wiekiem?

09:09, amad3us , Life
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 lipca 2007
"prędzej odkurzacz wkomponuję"

zaczął się mój urlop, który choć częściowo staram się wykorzystać na doprowadzenie mojego mieszkania do stanu używalności. ponieważ pogoda średnio sprzyja takim pracom, bo najchętniej bym spędził ten czas na rowerze, na bieganiu, w basenie, czytaniu książek itd. czasami jednakże staram się pomyśleć nad mieszkaniem.

i trafił mi się oto taki artykuł: "prędzej odkurzacz wkomponuję", który jest odzwierciedleniem mojego myślenia. trochę to śmieszne, bo z zawodu jestem elektronikiem o specjalności radiotechnika i telewizja (i "coś" o tym wiem), to zawsze mierziła mnie pozycja telewizora w domu.
dom z tv bardziej przypominał mi zawsze dworzec, bo nie mam wpływu na to co jest w tv i wszystko właśnie zmienia się wg. ustalonego planu (rozkładu) - prawie jak peron kolejowy. ów przedmiot staje się kolejnym domownikiem i przyciąga uwagę wszystkich, którzy znajdują sie w pokoju, wyznacza tematy o jakich się dyskutuje - właściwie to "osoba" o kardynalnym znaczeniu.

nie bardzo mi się podoba taki stan rzeczy, dlatego odbiornikom tv mówię "NIE". tyle jest ważniejszych i cenniejszy osób czy rzeczy. tak mało czasu mam a tak wiele rzeczy chciałbym zrobić i dlatego postaram się, aby w moim mieszkaniu nigdy nie było tv.

21:52, amad3us , Life
Link Komentarze (4) »
16. lipiec 2007. roku

mimo dość wczesnej pory żar się leje z nieba. słupek termometru dobija do 30 kresek. cudownie ciepło :)

znowu 11km. powerade w bidonach. to po prostu trzeba przebiec, bo opisać to się nie bardzo da ;)

14. lipiec 2007. roku

ciepły letni poranek, jeszcze nie upalny taki jak dziś, ale już ciepły.
początek urlopu. buty na nogach i ... długa wstęga asfaltu - sama przyjemność.

11km minęło jak z bicza strzelił - nawet za szybko :)

"Out of this World" by visablanda
sobota, 07 lipca 2007
'This............' by millylillyrose