Kategorie: Wszystkie | AJAX | Android | Bieganie | Dowcipy | Filmy | Książki | Kuchnia | Life | Muzyka | Nauka | Poezja | Zdjęcia | komputer | pocket pc | web
RSS
sobota, 20 czerwca 2009
Znacie Tintin'a?

Nie znacie? Pewnie najprościej sięgnąć tutaj albo tutaj po francusku.

Czemu o tym piszę?
Mniej więcej rok temu dane mi było odwiedzić Belgię, która jest ojczyzną komiksu i tam można wszystko opisać komiksem - co ciekawe historia Belgii jest wydana w postaci książki przeplatanej komiksem. Dane mi było także trafić do Muzeum Komiksu (Musée de la BD) i powiem szczerze ilość komiksów i gadżetów, która tam się znajduje potrafi zrobić wrażnie. I jest właściwie wszystko.

A Tintin?
Jest to komiks a właściwie bardziej seria bardzo popularna na świecie (w Polsce mniej, ale są plany wydawnicze coby to nardrobić) i charakteryzuje się prostotą właściwą dla Herga, czyli czarna kreska (początki serii były zupełnie czarnobiałe) i kolory ograniczone do barw podstawowych. Jest to komiks na tyle kultowy, że Belgowie zdecydowali się wybudować jego autorowi muzeum - Muzeum Komiksu o Tintinie.
Architektura gmachu jest odbiciem pracy Herge'a. Jak tylko znowu się pojawię w Belgii (musi to nastąpić, bo w tej chwili jest to autentycznie moje ulubione miejsce z absolutnie cudownymi i sympatycznymi ludźmi i niepowtarzalną architekturą przyprawiającą o zawrót głowy) wiem, że na pewno odwiedzę to miejsce. Polecam :)

Blogged with the Flock Browser
11:54, amad3us , Life
Link Komentarze (1) »
piątek, 05 czerwca 2009
"Mały Książe" - Antoine de Saint-Exupery

ostatnio w moje ręce trafiła płyta ze słuchowiskiem "Małym Księciem" czytana przez Michała Żebrowskiego i dzieci: Albert, Kinga, Krystian, dwóch Tomków, Wit, Julia, Bartosz, dwóch Mateuszów, Marta, dwie Ole, Beniamin i Karol.
i co ciekawe o ile Michał czyta świetnie o tyle dzieci nadają charakter temu wydawnictwu i wspaniały koloryt - bez to wydawnictwo byłoby mimo wszystko blade i pozbawione wigoru i humoru dziecięcego.
warto wspomnieć, że część z dochodu ze sprzedaży jest przeznaczona na potrzeby świetlic "Promyk Dnia".

naleśniki wegańskie

wczoraj chwilę pogooglałem i znalazłem jakiś przepis, ale oprócz ogólnych proporcji to się jakoś go nie za bardzo słuchałem :>.

a więc jak zrobić naleśniki wegańskie?

składniki:

  • 10 łyżek mąki białej,
  • 5 łyżek mąki żytniej razowej,
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej,
  • 1 łyżeczka soli,
  • olej - parę łyżek,
  • woda gazowana - 1 butelka,

a więc do dzieła.
wszystkie rodzaje mąki i sól mieszamy na sucho. następnie dodajemy jedną szklankę wody i mieszkamy robotem. następnie dolewamy drugą i mieszamy ... następnie trzecia. ilość wody tak naprawdę zależy od tego jaką mamy konsystencję. okazało się, że typowo kończę z wodą na 3,5 szklankach wody. następnie parę łyżek oleju. i wszystko porządnie miksujmy tak, aby nie było grudek.

a następnie przechodzimy do smażenia. i tutaj to wszystko zależy od patelni.
w moim życiu usmażyłem naleśników z parudziesięciu kilogramów mąki (no może więcej) i smażyłem na różnych patelniach. tym razem okazało się, że kupiłem super wypaśny teflonowy model Tefalu, który jest właściwie głownie do naleśników i omletów. smaży się na niej szokująco dobrze. ale tak naprawdę to wszystko zależy od operatora patelni, bo różne patelnie mi było dane testować i przy dobrej woli naleśniki zawsze dobre wychodzą.

na suchą patelnię wlewamy trochę oleju. jeśli chodzi o olej to ja smażę na normalnym oleju rzepakowym, bo jak na mój gust najlepiej do tego służy. na nim tez typowo smażę faworki czy pączki - w kierunku smalcu wolę nie spoglądać z mniej lub bardziej oczywistych przyczyn.

w momencie jak patelnia z olejem się rozgrzeje nalewamy na patelnię trochę rozczyny i rozprowadzamy. smażymy na jedną stronę a później oczywiście na drugą. jeśli chcemy, aby naleśniki były bardziej rumiane dodajemy cukier.

i tak postępujemy z kolejnym naleśnikami.

z w/w składników wychodzi ok. 15 naleśników - sporo :).

oczywiście do naleśników wkładamy to na co mamy ochotę i tutaj to już jest mnóstwo możliwości.

Bon appetit!!!
czwartek, 04 czerwca 2009
4. czerwca ...

... ale 20 lat temu.
dobrze pamiętam ten czas co nie znaczy, że mam wiek dinozaura ;) aczkolwiek do niego się zbliżam.
było jasne co się stanie, bo w powietrzu wyczuwało się wyraźne przesilenie.
autentyczna gruba kreska.