Kategorie: Wszystkie | AJAX | Android | Bieganie | Dowcipy | Filmy | Książki | Kuchnia | Life | Muzyka | Nauka | Poezja | Zdjęcia | komputer | pocket pc | web
RSS
niedziela, 04 maja 2008
"Czeluść" - Maciej Kuczyński

tym razem nie literatura piękna, ani literatura lekka wpadła w moje ręce, ale książka faktograficzna z jednej z moich ulubionych serii: "dookoła świata".

o czym opowiada "Czeluść"?
rzecz jest o wyprawach do jaskiń na trzech kontynentach:

  • Goufree Berger we Francji,
  • Selwa Indian Lakandonów w Meksyku,
  • Sontano de San Agustin.

bohaterowie poruszają się wgłąb ziemi, walczą z warunkami atmosferycznymi, dżunglą, ze zmęczeniem i ze śmiercią.

książka ma wyraźny podział na 3 części, bo w sumie "ruszamy" w trzy miejsca oddalone w czasie i przestrzeni razem z uczestnikami wypraw. wyprawy opisane nie miałbym szans i ciężko byłyby wykonywalny gdyby uczestnicy nie umieli pracować w grupie. zaufanie do osoby z którą się idzie graniczy z rozsądkiem, bo tak naprawdę ludzie w ramach grupy muszą być jedną osobą i znać tych z którymi idą jak samych siebie.

najbardziej dramatyczna jest część 3 trzecia gdzie dochodzi do wypadku a w jego następstwie do pełnej poświęceń akcji ratowniczej trwającej 6 dni. jeden z uczestników spada ze ściany i uszkadza sobie przy tym kręgosłup. do uratowania go pojawia się w szybkim czasie parę ekip z różnych krajów - ogromna solidarność.
akcja kończy się sukcesem i człowiek który uległ wypadkowi - Józef Cuber żyje do dziś i ... "Od tych wydarzeń upłynęło siedemnaście lat. Józef Cuber po krótkim okresie rekonwalescencji podjął niezwykle aktywne życie. Choć musi się poruszać na wózku, uczestniczył w wyprawie alpinistycznej do Patagonii w Argentynie, a następnie w azjatyckim Karakorum.
Mieszka na Śląsku, gdzie kieruje własnym przedsiębiorstwem budowlanym, zatrudniającym pięćdziesiąt osób. Prowadzi samochód, a jego dzień pracy zaczyna się o godzinie 5.30 i trwa do 23.00."
.

myślę, że warto sięgnąć po tą książkę niezależnie czy jest się fanem jaskin czy się nim nie jest - niesie ona w sobie ważny przekaz i zawarte jest w niej wiele ważnych myśli.

piątek, 02 maja 2008
koniec 'górki Zientarskiego'

drogowcy poszli po rozum do głowy i przemyśleli to co już dawno powinni przemyśleć. potrzeba było paru istnień ludzkich, aby ktoś zdał sobie sprawę z niebezpieczeństwa i zlikwidował je - 'Nie ma już "górki Zientarskiego"'.

dobrze, że to miejsce zostało wyrównanie, ale ile jeszcze takich zostało? chcąc nie chcąć robię parę kilometrów samochodem i często natykam się na dziwne wynalazki na drogach.

choć z drugiej strony patrząc na wypadki, które się tam zdarzyły są "pomnikiem ludzkiej głupoty i brawury" - ponoć po mieście typowo jeździ się 50km/h a nie ca. 200km/h.
jeśli zaś chodzi o głupotę i brawurę to zdarzyło mi się na pewno raz wyprodukować niebezpieczną sytuację i od tamtej pory stałem się myślący bardziej. ale dziś z rana jadąc cosie zwyczajnie samochodem omal sam nie stanąłem na celowniku wariata, który wyprzedzał zupełnie przy tym nie myśląc. efekt taki, że wyprzedzany jak i ja musieliśmy zaliczyć pobocze.

wniosek z tego taki, że ludzie za mało szanują cudze i swoje życie.

20:33, amad3us , Life
Link Komentarze (2) »