Kategorie: Wszystkie | AJAX | Android | Bieganie | Dowcipy | Filmy | Książki | Kuchnia | Life | Muzyka | Nauka | Poezja | Zdjęcia | komputer | pocket pc | web
RSS
środa, 28 marca 2007
Wiara

Pewien ateista spadł ze skały. Zsuwając się w dół, złapał gałąź małego drzewka. I zawisł tak, pomiędzy niebem nad sobą i skałami tysiąc stóp niżej, wiedząc, że długo tak nie wytrzyma.
Wtedy przyszedł mu do głowy pomysł. " Boże", wykrzyknął z całej siły.
Cisza. Nikt nie odpowiedział.
" Boże", krzyknął znowu.
" Jeżeli istniejesz, ocal mnie, a obiecuję, że będę w Ciebie wierzył i innych uczył wiary".
Znowu cisza. Wtem omal nie puścił gałęzi, słysząc potężny glos, rozbrzmiewający echem w wąwozie: " Wszyscy mówią to samo, gdy tylko potrzebują pomocy".
" Nie, Panie, nie", wykrzyknął człowiek z iskierką nadziei. "Nie jestem taki, jak inni. Czy nie widzisz, że już zacząłem wierzyć, słysząc twój głos mówiący do mnie. Ocal mnie tylko, a ja będę głosił Twe imię po wszystkich krańcach Ziemi".
" Dobrze:, rzekł głos. " Ocalę cię. Puść gałąź".
" Puść gałąź?" zawołał oszalały człowiek. " czy myślisz, że zwariowałem?".

a jaki jest ciąg dalszy?

09:09, amad3us , Life
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 marca 2007
nowe blogi

ostatnio do "kolekcji" blogów które czytam dołączyły dwa blogi:

może pokrótce postaram się uzasadnić mój wybór, bo warto to uczynić.

niedziela, 25 marca 2007
2 Półmaraton Warszawski

dziś (25. marca 2007. roku) prawie punktualnie wystartował półmaraton warszawski. długość trasy dobrze znana zainteresowanym, czyli 42195m/2=21097m (tak około 21km). pogodą piękna wiosenna - właściwie to pierwszy piękny dzień w tym roku. temperatura około 15 stopni, pełne słońce.

wystartowałem z dość mieszanymi uczuciami jeśli chodzi o moją formę: sporo obaw było, bo jakoś ostatnio nie biegałem zbyt regularnie, a poza tym nie prowadziłem sumiennego treningu. no i niestety obawy okazały się słuszne: bez porządnego przygotowania nie ma co myśleć o dobrym biegu, bez wybiegania odpowiedniej ilości kilometrów ciężko marzyć o dobrym rezultacie. mimo wszystko jestem zadowolony z imprezy.

co było nie tak? na pewno z napojami. nie wiem kto to wymyślił, ale woda na 7km, izotoniki i woda na 14 i ponownie izotoniki i woda na 18 to skandal. nigdy nie piłem w takich dziwnych odstępach - przeważnie na treningu piję około 150ml izotonika na 0,5h biegu (rozkładam to na 2 porcje) i jest w sam raz. dziwne to, ale wniosek z tego taki, że trzeba zabierać swoje napoje ze sobą, bo inaczej to nie da biegać na takich imprezach.
na szczęście nie walały się tym razem prawie pełne butelki powerade'a co jest oczywiście totalnym marnotrawstwem.

sobota, 24 marca 2007
"On Tour" - Yann Tiersen - koncert

we wczorajszy piątkowy wieczór wybrałem na koncert Yanna Tiersena będąc promocją jego ostatniej płyty "On Tour".
"długi wężyk" kolejki posuwał się dość szybko. przejście przez bramkę i jestem w środku Stodoły. "parę chwil" oczekiwania upłynęło dość szybko przy dźwiękach czegoś mocno nie określonego, rytmicznego sączącego się z głośników.

"Do Not Go Gentle Into That Good Night" - Dylan Thomas
Do not go gentle into that good night,
Old age should burn and rave at close of day;
Rage, rage against the dying of the light.

Though wise men at their end know dark is right,
Because their words had forked no lightning they
Do not go gentle into that good night.

Good men, the last wave by, crying how bright
Their frail deeds might have danced in a green bay,
Rage, rage against the dying of the light.

Wild men who caught and sang the sun in flight,
And learn, too late, they grieved it on its way,
Do not go gentle into that good night.

Grave men, near death, who see with blinding sight
Blind eyes could blaze like meteors and be gay,
Rage, rage against the dying of the light.

And you, my father, there on that sad height,
Curse, bless, me now with your fierce tears, I pray.
Do not go gentle into that good night.
Rage, rage against the dying of the light.
niedziela, 18 marca 2007
Jonasz Kofta

od jakiegoś czasu za sprawa mojej siostry chodzi mi po głowie pięciopłytowe wydawnictwo zatytułowane po prostu Jonasz Kofta z utworami których autorem jest oczywiście Jonasz Kofta.

18. marzec 2007. roku

dłuższa poranna przebieżka dystansem zbliżona do półmaratonu: około 22km, czas ok. 2h. pogoda bliźniacza do wczorajszej: najpierw sucho, a później deszczyk-kapuśniaczek. na takim dystansie to wszystko mokre. fakt, że daleko do wylewania wody z butów, czyli nie było tak źle ;)

tydzień do Półmaratonu Warszawskiego. mam już numer (przynajmniej na liście): 913, czyli jeśli nie zdarzy sie trzęsienie ziemi lub inny kataklizm to będę biegł ;). zapraszam wszystkich na trasę, a nóż-widelec komuś tak się spodoba, że we wrześniu pobiegnie maraton :)

17. marzec 2007. roku

pogoda jak na przedwiośnie przystało kapryśna do granic możliwości: wybiegałem było sucho i nie bardzo zanosiło się na deszcz. w przeciągu pół godziny zachmurzyło się, zaczęło siąpić i zaczął wiać przejmujący zimny wiatr - nie bardzo jestem fanem takiej pogody, ale biegało się w gorszą.
w efekcie przetruchtałem sobie 11 km - ot taki poranny spacerek gdyby nie ta pogoda.

czwartek, 15 marca 2007
O Wenus i ... Marsie, czyli o ...

na blogu: Pół ziemi, pół nieba, który czytam dość regularnie znalazłem dziś coś takiego (taka półprawda, ale za to jaka ciekawa):

The Moods of a Woman
An angel of truth and a dream of fiction,
A woman is a bundle of contradiction,
She's afraid of a wasp, will scream at a mouse,
But will tackle a stranger alone in the house.
Sour as vinegar, sweet as a rose,
She'll kiss you one minute, then turn up her nose,
She'll win you in rage, enchant you in silk,
She'll be stronger than brandy, milder than milk,
At times she'll be vengeful, merry and sad,
She'll hate you like poison, and love you like mad.


The Moods of a Man

Hungry.
Horny.
Sleepy.

mimo, że już po dniu kobiet to dedykuję go wszystkim kobietom, w szczególności Tej Jednej Konkretnej.

13:41, amad3us , Life
Link Komentarze (1) »
środa, 14 marca 2007
"Requiem" Wolfganga Amadeusz Mozarta i ... "Ucieczka z kina "Wolność"" Wojciecha Marczewskiego

skąd takie zestawienie w tytule? pozornie wydaje się bez sensu, bo zestawienie ze sobą kompozytora sprzed 2 wieków i współczesnego polskiego reżysera nijak nie pasują do siebie. co łączy oba w takim razie i czemu je postawiłem obok siebie?

 
1 , 2 , 3