Kategorie: Wszystkie | AJAX | Android | Bieganie | Dowcipy | Filmy | Książki | Kuchnia | Life | Muzyka | Nauka | Poezja | Zdjęcia | komputer | pocket pc | web
RSS
środa, 31 stycznia 2007
"wszystko gra" ("match point")

do kina na "wszystko gra" ("match point") nie udało mi się niestety dotrzeć i w sumie żałowałem, bo Woody Allen to mistrzostwo jeśli chodzi o kino i pisarstwo.

i nie zawiodłem się znowu na nim. nie chce opowiadać filmu, bo go trzeba obejrzeć. może trochę nie pasuje do niego polski tytuł, gdyż nijak nie oddaje to smaku tenisowego neta i ... piłki meczowej. tylko co można by wymyślić lepszego?

ciekawe jest, że od chwili i od przypadku może zależeć tak wiele. trochę przypomina to mechanikę kwantową, która jest czymś na kształt grą w kości. tak bardzo w życiu ucieka się z probabilizmu w kierunku determinizmu, a tak bardzo to się nie udaje. i to woody'emu udało się idealnie ująć.

polecam, bo warto, naprawdę warto.

20:22, amad3us , Filmy
Link Komentarze (2) »
echo ingresu

czytając dziś z rana bloga Gra w klasy "wpadł mi w oko" wpis Po Obirku Bartoś. Interesujące są również komentarze.

po ingresie abp Stanisława Wielgusa, który się nie odbył z dość oczywistych powodów coraz więcej głosów wpada mi w ucho o konieczności przemian w KK. jest to niezwykle istotna i drażniąca hierarchów kościelnych kwestia. wielu nic sobie z tego nie robi. mam wrażenie, że oni uważają się za kościół, za jego główną część, a według mnie są w mniejszości, dużej mniejszości. żyją sobie w swoich własnych światach i osądzają ludzi podług tego co im się wydaje - łatwo ciskać kamieniami trudniej przyjąć wracające kamienie.

odejście (zdjęcie sutanny) Tadeusza Bartosia sugeruje, że coraz więcej myślących ludzie będzie stawało w opozycji do tego co się dzieje w Kościele i w Polsce. i co ważniejsze mają ku temu racje. jest też niewątpliwą porażką hierachii kościelnej - tak jakby myślenie im było obce, a "zamiatanie brudów pod dywan" normą.

19:51, amad3us , Life
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 stycznia 2007
Vista już jest

odtrąbiono początek sprzedaży nowego systemu Microsoftu. klikając sobie co nieco w niego - na moim komputerze nie chciało mi się go stawiać - stwierdziłem, że stał się ładniejszy np. Aero i inne zabawki (choć to bardzo subiektywne odczucie), jakby bezpieczniejszy (zwykli użytkownicy muszą się co nieco napocić, aby zmienić coś w "bebechach" np. pliczek hosts, którego czasami zmieniam) (jakby, bo nie sądzę, aby to poprawiło bezpieczeństwo w realny sposób).

firmy i zwykli ludzie nim się na niego przesiądą to będą musieli co nieco wysupłać grosza, bo ... za słabe karty graficzne i za mało pamięci (czasami za mało dysku twardego lub zbyt wolny procesor). mnie osobiście on zbytnio nie zafrapował. jak na niego zareaguje rynek zobaczymy.

poniedziałek, 29 stycznia 2007
"Ave Maria" w wykonaniu ...

na youtube.com oprócz wielu wielu śmieci można trafić na prawdziwe perełki. oto co udało mi się znaleźć - naprawdę warto zobaczyć, a przede wszystkim posłuchać:

22:18, amad3us , web
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 stycznia 2007
linki: 2007-01-28
17:11, amad3us , web
Link Dodaj komentarz »
"... zanim nie pomyślę ..."

"Nie kładę się nigdy do łóżka, zanim nie pomyślę, że może to być dzień, po którym mnie już nie będzie" - taka oto myśli wisi na drzwiach Ryszarda Kapuścińskiego. Odszedł.

Dziś, przy porannej kawie czytam sobie wczorajszy "Duży Format" poświęcony w całości Ryszardowi. Zacna lektura, choć lakoniczna - taki sprint po trasie maratonu. Sympatycznie, że takie coś się pojawiło. Teraz nastąpi niewątpliwa wrzawa, bo zawsze po śmierci ludzi tego formatu się rozpętuje, przez jakiś czas będzie "ryszardomania" (lepiej się będzie sprzedawała jego twórczość). do odznaczeń jakie otrzymał dołączą kolejne, które mu będą tak samo potrzebne jak te które już dostał.

przejawy tego to:

tak było po śmierci Karola Wojtyły.

myślę, że mu bardziej zależało na czymś innym. na czymś co nie przeminie. nad tym, aby ludzie zobaczyli coś więcej niż swoje najbliższe otoczenie, bo temu właśnie poświęcił swoje całe życie. i ważne jest, aby nie roztrwonić tego co zostawił.

nie chcę załamywać rąk nad tym, że umarł, bo ... każdemu z nas jest przeznaczony odcinek czasu po którym poruszamy się w jednym kierunku. myślę, że na niwie tego co zostawił na pewno będą wyrastać i rozwijać się talenty równe mu.

ja chylę przed nim czoła i dziękuję mu za wszystko.

11:17, amad3us , Life
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 stycznia 2007
Scribus

czytając dziś blog Poradnik webmastera Pawła Wimmera trafiłem na notkę o nowym wydaniu Scribusa.
co to jest Scribus? to taki program do składu DTP, z tą różnica, że jest darmowy i ma całkiem, całkiem możliwości i cały czas się rozwija.

od "składania" przeze mnie czegokolwiek upłynęło trochę czasu, ale jak będę miał chwilę, aby potestować to z chęcią to uczynię i o wynikach postaram się napisać.

20. stycznia 2007 roku

udało się wstać o sensownej porze (6-7) i udało się założyć buty - to zdecydowanie musi coś oznaczać :). no i oznacza. mimo pogody takiej jakiej nie lubię (zimno i wiatr - nie umiem dogrzać organizmu w taką pogodę i mimo mijających kilometrów wcale nie jest cieplej) udało się przebiec 11km.

jak się biegło? pozamarzane kałuże i ślisko momentami, trochę przejmujący chłodny wiatr, czyli ogólnie mówiąc warunki późno jesienne, albo wczesno wiosenne.

sobota, 20 stycznia 2007
dowcip dnia

bash czasami bywa śmieszny, ale tekst "Radio Maryja wzorcem dla innych rozgłośni" przebił dzisiaj bash'a.

"Trzeba podkreślić, że pierwszym radiem interaktywnym w Polsce było Radio Maryja. Podjęło to ryzyko i w dużej mierze staje się wzorcem dla innych rozgłośni. Nawet dyrektorzy publicznych mediów mówią, że trzeba w dużej mierze to radio naśladować. Czy naśladują to inna sprawa, ale tak odpowiadają na pewne pytania. Może kiedyś do tego dojdzie" - powiedział ów biskup.

"radio interaktywne". tak ... zaiste to ciekawe określenie na radio Rydzyka. słowa "interaktywne media" padło kiedyś w jakimś cienkawym choć śmiesznym i nierealnym filmie sensacyjnym (chyba "Speed 2. Niebezpieczna szybkość") z ust szaleńca.

ciekawe, że cały czas się mówi, że sięgnęliśmy dna. a ja sobie myślę, że jeszcze nam daleko.

jest zabawnie, a będzie jeszcze zabawniej, bo w końcu jest karnawał
... "kar nawał" ... ciekawa gra słów.

22:43, amad3us , Life
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 stycznia 2007
niepowodzenie Polaków na Nanga Parbat

kolejna próba (dziewiąta już) wejścia zimowego na Nanga Parbat zakończyła się fiaskiem. szkoda. nie zawsze się wygrywa. wspinaczka zima to gra losowa o bardzo dużym stopniu zmienności. "Król Gór" czeka więc dalej na zdobycie.

mimo wszystko gratuluje osobom, które podjęły się tej próby.

23:06, amad3us , Life
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2